Przejdź do treści

Enjoy! Radość w sporcie – dlaczego jest tak ważna?

Szczęśliwy człowiek

W tym wpisie pochylę się nad jedną z najbardziej znanych i pożądanych emocji w sporcie – z pozoru prostą, a jednak wciąż skrywającą w sobie głęboką siłę. Dzieci naturalnie do niej dążą, dorośli czasem o niej zapominają. Każdy, kto jej doświadczył, wie, że jest to jedno z najfajniejszych uczuć na ziemi. Panie i panowie, przed Wami: radość. 

Czy Twoje treningi Cię cieszą?

Radość jest niesamowicie funkcjonalna. Może być elementem motywacyjnym, nagradzającym, punktem wyjścia do działania czy celem samym w sobie. Na każdym etapie rozwoju zdrowej, sportowej postawy radość będzie zajmowała kluczowe miejsce.

Ćwiczenie wizualizacyjne
Wyobraź sobie, jak wyglądałby Twój trening bez radości:
- z jakimi emocjami wychodziłbyś na zajęcia, gdyby Cię one nie uszczęśliwiały? 
- jak wyglądałaby nauka nowych zagrań, taktyk, technik, gdyby ich realizacja nie dawała satysfakcji?
- po co miałbyś dążyć do wygranej, jeśli z sukcesem nie pojawiałaby się wewnętrzna eksplozja endorfin?  

Ciężko sobie to zwizualizować? A może niektóre odpowiedzi pojawiły się jako bezpośrednie przykłady z Twojego życia? Nie martw się, w pogoni za rozwojem łatwo zapomnieć o dobrej zabawie – a już szczególnie nam, dorosłym.

Presja posiadania doskonałej sylwetki, pragnienie osiągania sportowych sukcesów przy życiu na etacie, chęć bycia najlepszym, potrzeba uwolnienia negatywnych emocji poprzez sport, życie w biegu…  Świat dostarcza nam ogromu rzeczy, które odwracają naszą uwagę od zwykłego poczucia zadowolenia.

Spróbujmy sobie zatem odpowiedzieć na proste pytanie: 

Po co nam radość w sporcie?  

Bez zbędnego nadymania się odpowiem: bo to jest po prostu fajne. 
Jeśli jednak to Ci nie wystarczy, to poniżej podaję kilka ciekawych dowodów. 

Emocja radości ma charakter pankulturowy – znana jest na całym świecie, a w większość kultur identyfikuje ją w bardzo podobny sposób. Radość jest emocją podstawową, wbudowaną w naszą neuroanatomię i pojawia się już przed trzecim miesiącem życia. Od tego momentu towarzyszy nam przez cały czas, a my mamy bardzo duży wpływ na to, jak często jej doświadczamy. 

Co nam to mówi? Że odczuwanie radości jest dla nas czymś wrodzonym, czymś naturalnym. Czymś, co jest częścią szeroko pojętego „bycia człowiekiem”. 

Skoro już wiemy, że zapewne większość z nas jest w stanie odczuwać radość, zawęźmy nasze poszukiwania do tego, dlaczego warto o nią zadbać w sporcie.

Oto sześć mocnych argumentów „za” pielęgnowaniem radości na treningach:

  1. W 1985 roku panowie L.M. Wankel oraz P.S. Kreisel przeprowadzili badania, których celem było zdefiniowanie głównych źródeł poczucia satysfakcji  z uprawiania sportu. Wyniki wykazały, że jednym z głównych elementów jest właśnie radość z samej gry.
  2. Idąc za Atkinsonem i Mc Clellandem, dowiadujemy się, że zadowolenie z tego, co robimy (w sporcie) ma znaczący i korzystny wpływ na naszą motywację osiągnięć. To zaś jest ogromnym czynnikiem wpływającym na siłę naszego dążenia do celów, wytrzymałość oraz determinację.
  3. Nie od dziś wiadomo także, że to, co lubimy, robimy o wiele chętniej, skuteczniej i sprawniej – aż dziw bierze, jak często my, trenerzy czy rodzice sportowych dzieci o tym zapominamy.
  4. Radosne doświadczenia budują także pewność siebie, rozwijają poczucie skuteczności oraz dodają odwagi.
  5. Nagroda w postaci radości pomaga konsekwentnie się uczyć i systematycznie ćwiczyć. Wzmaga tym samym zainteresowanie daną dziedziną sportową (czynnik poznawczy) i jej umiłowanie (czynnik emocjonalny). 
  6. Wspólnie odczuwana radość w sporcie doskonale wpływa także na spoistość drużyny, na przyjazne stosunki z kolegami z zespołu, trenerem czy psychologiem sportowym.

Jak sam widzisz – może być i przyjemnie, i korzystnie. Czerpanie radości oraz dobra zabawa nie stoją w opozycji do ciężkiego treningu czy dużych ambicji. 

Przypomnij sobie lub zastanów się, jakie sytuacje podczas ćwiczeń czy udziału w zawodach dają Ci radość i prowokują Twój śmiech. Znajdź jak najwięcej przykładów, a potem wdrażaj je w życie. Spełniaj się z uśmiechem na twarzy. Enjoy!  

O autorce

Barbara Wilanowska

Barbara Wilanowska – podwójna absolwentka Uniwersytetu SWPS po kierunku Psychologii Zarządzania i Marketingu oraz Psychologii Sportu Pozytywnego. Wulkan niekończącej się energii i pasji do sportu (choć serce oddała squashowi), pełna głodu poznawania, dociekania i rozumienia zachowań innych. Najlepiej odpoczywa na świeżym powietrzu, w towarzystwie ludzi, zwierząt i dobrego jedzenia.